Razem z goscmi z Polski, przyjechaly do nas inspiracje i swieze spojrzenie na nasza codziennosc. Zobaczcie sami na filmiku, ktory sporo mowi na temat zycia we Wloszech:)
Asystentura Grundtviga w Palermo. Bedzie przede wszystkim o pracy tutaj - o tym, czego mozna sie nauczyc pracujac we wloskiej orgnizacji pozarzadowej. Bedzie o tym, jak smakuje kuchnia i jak smakuje zycie w Palermo, stolicy Sycylii. Beda zdjecia, refleksje, ciekawe linki i komentarze do tego, co dzieje sie wokol mnie.
Translate
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dni. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 2 maja 2013
środa, 24 kwietnia 2013
Wielkanocne pisanki-palermitanki
Wielkanoc w Palermo czyli raz jeszcze polskie tradycje na sycylijskiej ziemi.
Do pelni wspomnien:)
Swieta poza domem zawsze wygladaja inaczej...
Kiedys to inaczej bardzo mnie pociagalo, marzylam o tym, zeby wylamac sie z powtarzanych co roku swiatecznych rytualow.
No i mam:)
![]() |
| Pisanki-palermitanki gotowane w czerwonym winie... |
![]() |
| i w lupinach cebuli. |
![]() |
| Wyniesiona z domu w Bydlinie wielkanocna tradycja - jedna z moich ulubionych: ozdabianie pisanek z pomoca dowolnego ostrego narzedzia. Tym razem z pomoca nozyczek do obcinania paznokci;) |
![]() |
| Wypatrzone na drodze do domu. "Palermo daje nam wiele milosci". |
sobota, 30 marca 2013
Wielki Piatek w Trapani
Wczoraj, w Wielki Piatek wybralismy sie do Trapani, miasta polozonego 75 km od Palermo. Od kilku osob slyszelismy, ze ten Erice, malowniczo polozone miasteczko kolo Trapani, jest miejscem niezwyklym, a samo Trapani slynie z uroczystej procesji wielkopiatkowej, ktora calymi godzinami przemierza ulice miasta.
O dziesiatej rano siedzielismy w autobusie zmierzajacym do Trapani. Podroz trwala ponad dwie godziny, a mocne wiosenne slonca za oknem i klimatyzacja w srodku, ukolysaly nas do snu. Wysiadalismy z autobusu lekko zaspani, i po paru minutach z przerazeniem odkrylismy, ze portfel Michala, a w nim nasze dokumenty, karty do bankomatu, bilety powrotne i kieszonkowe na dzien spedzony w terenie, zniknely. Odtwarzajac tasme z podrozy, doszlismy do wniosku, ze najprawdopodniej portfel wyslizgnal sie z kieszeni Michala i spadl na podloge, albo zatonal miedzy siedzeniami. O, Boze... Takich chwil obawiam sie czesto, znacznie czesciej niz ma to statystyczny sens. Mialam nadzieje, ze Michal zartuje. Niestety. Kolejne dwie godziny spedzilismy z telefonem w pogotowiu. Nasz Aniol z Palermo - Klara, po raz kolejny przyszla nam z pomoca. Pobiegla na dworzec autobusowy w Palermo, zeby zlapac wracajacego z Trapani kierowce i poporosic go o przeszukanie autoobusu. Portfel sie znalazl!!! Kolejne trzy godziny minely, zanim trafil w nasze rece, a razem z nim pieniadze na pierwszy od rana posilek. Serdeczne dzieki uczciwemu kierowcy, ktory oddal portfel w nienaruszonym stanie, serdeczne dzieki Klarze, ktora tak bardzo nam pomogla, i Michalowi, ktory biegal po Trapani w poszukiwaniu dworca autobusowego, wyjatkowo w tym dniu, przeniesionego w inne miejsce. Wszystkie te stresujace wydarzenia, stresujace przemyslenia, bol w nogach i ramionach, odwrocily nasza uwage od Erice - miasteczka na wzgorzu, ktore teraz bylo bardziej niedostepne niz kiedykolwiek wczesniej.
Oddychajac gleboko, przechadzalismy sie opustoszalymi ulicami Trapani, wypatrujac procesji. Co rusz spotykalismy turystow, ktorzy tak jak my, wpatrzeni w mape, biegali po malych zacienionych uliczkach, w poszukiwaniu procesji, o ktorej tak duzo slyszeli. Wygladalo to jak bardzo dziwne podchody. Na opustoszalych ulicach co pare metrow stali sprzedawcy helowych balonow i drobnych przekasek. Wszystko to wygladalo bardziej jak odpust i przygotowania do fiesty!
Obawialismy sie, ze byc moze przegapilismy procesje, je moze juz przeszla. O, jak bardzo bylismy w bledzie! Kiedy w koncu trafilismy na wlasciwa ulice, we wlasciwym momencie, procesja szla nia przez blisko trzy godziny! Ogrom ludzi, tysiace, tysiace ludzi - od najmlodszych, kilkuletnich szkrabow w galowych ubraniach. Mialam wrazenie, ze wszyscy mieszkancy Trapani i okolicznych miasteczek sa dzisiaj tutaj, biora udzial w tym zupelnie nieprawdopodobnym wydarzeniu.
![]() |
| Pierwszy zwiastun wielkiego wydarzenia: galowe mundury, policjanci, strazacy, ratownicy w pogotowiu. |
![]() |
| W skupieniu. |
![]() |
niedziela, 10 marca 2013
Ajurwedyjskie Masaze - niech moc bedzie z Wami!
To wlasnie tym zajmuje sie moj maz w Palermo.
Ajurwedyjskie masaze i terapie, ktore studiowalismy w zeszlym roku w klinice ajurwedyjskiej Asho Ayurveda w Indiach.
Przyciagamy klientow, sa nam potrzebni:)
Authentic Ayurvedic Massage
Massage is a great way to relax your mind and body. With Ayurvedic Massage your muscles will loosen up, your head will relax and you will feel much better. Ayurvedic Massage is performed by a English speaking therapist from Poland, trained in one of the best clinics in India.
Feel free to take advantage of the relaxing massages performed in the customer's home on a professional massage table.
If you speak English, call +39 388 057 48 03 to arrange a meeting. If you speak Italian, write SMS or e-mail with your home address and the date and time of the meeting: szabat81@gmail.com.
Choose massage which suits you best:
- Full body massage - 1 or 1/5 hours for 30/35 euro
- Yogic Massage, streching and strengthening the body - 1 or 2 hours for 30/40 euro
- Unique Marma Therapy help in getting rid of physical blocages - 1 hour for 30 euro
Czekoladowa Walentynka
Tegoroczne Walentynki zostaly przelozone o dwa dni, bo wlasnie tego dnia Michal mial swojego pierwszego klienta na ajurwedyjski masaz. Turysta z Izraela, ktory w ten relaksujacy sposob postanowil zakonczyc swoja przygode w Europie. Pierwsze koty za ploty!
Wieczorem czekoladowa Walentynkowa z nowo odkrytego miejsca - Cioccolateria Lorenzo.
wtorek, 29 stycznia 2013
Swieta na wloskiej ziemi
U nas swieta przebiegly kameralnie. W Wigilie jedlismy to, co udalo sie tu przygotowac:
pierogi z kapusta kiszona z rumunskiego sklepu "Transylwania" i boczniakami,
kutie bez maku (paczka doszla dopiero na 31 grudnia, ale do ostatniej chwili mielismy ndazieje, wiec przygotowalam wszystko jak do kutii),
kompot z suszonych sliwek... kalifornijskich,
i sos z boczniakow.
Takie kreatywne menu:)
My, kotki i rodzice przez Skype.
Pozniej poszlismy na impreze ze znajomymi z pracy, ale tam to juz raczej picie i palenie, dosc szybko stamtad wrocilismy, okadzeni ziolowym dymem.
W drodze do domu zahaczylismy o pasterka - w sama pore na podawanie sobie znaku pokoju i odspiewanie "Cichej nocy" po wlosku.
Pozostale dni spokojnie, z czerwonym winem, dobrym kinem i spacerem nad morzem -
25 grudnia tu bylo 20 stopni i slonce jak we wrzesniu nad Baltykiem!
![]() |
| Choinka po sycylijsku: cannoli i panetone |
| W tym roku, zamiast orzechow beda migdaly |
| W raju panetone |
| To jadalny pierniczek |
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























