Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyspa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyspa. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 czerwca 2013

Taormina

Moje wymarzone miejsce. Takie, do ktorego ciagnie serce. Wymarzone miejsce Michala - buchajca Etna. To byl dobry dzien. 
Podziekowania dla naszych gosci, Marleny i Bartka, z ktorymi dojechalismy na drugi koniec wyspy. 


Isola Bella - Piekna Wyspa. Ma w sobie cos takiego co sprawia, ze nie moglismy od niej oderwac oczu. 

Etna!

Wspielismy sie na wzgorze nad Taormina, i podziwialismy panorame na 360 stopni wokol. Tu - Amfiteatr. 

Dlugo polowalam na to ujecie. 

Majowa lawenda - zapach, ktory koi nerwy. 

Jak z Grecji, z ukochanymi kwiatami. 

M&M

wtorek, 7 maja 2013

Porticello z przyjaciolmi

Deszczowa i nieco smutna zima minela, a z wiosna przywialo do nas gosci z Polski. Tym samym spelnilo sie marzenie o sycylijskim domu pelnym bliskich nam ludzi:)
Wybralismy sie do Porticello, ktore powoli staje sie naszym ulubionym miejscem. Mala wioseczka z kawalkiem plazy, i kolorowym portem. Spokojne miejsce, w ktorym odpoczywamy od zgielku Palermo. Tego dnia wyjatkowo pochmurnie i deszczowo, ale ze sloncem w duszy:)

Najpiekniejsze z tego dnia.

Zachywyty natura - kolorem, ksztaltem, i ta nieskonczona inteligencja.

Miasteczko portowe z malowniczymi lodkami.


Pada deszcz. Siedzimy pod wielkim drzewem. Michal otwiera ostrygi, a Jarek nalewa prosecco. Czas na pierwszy raz z ostrygami dla rozkochanych w jedzeniu Ewy i Kuby.

Moj trzeci raz - najlepszy. Polubilam ten smak i ta konsystencje! Kocham morze i jego zapach, a ostryga jest jak morze zamkniete w perlowej muszli.

Kuba opowiada o rajskich ptakach - w koncu poznajemy nazwy. Dalej lubie ta dziecieca niewinnosci i niepotrzebe nazywania tego, co mnie zachwyca.
Pierwsza kapiel w blekitnej lagunie. w wodzie, ktora zmienia kolor ciala na lawendowy.

Zachwycamy sie pomaranczowym domem nad brzegiem morza. W wyobrazni siadamy na tarasie z widokiem na morze i grilujemy krewetki, ktore zaraz zjemy ze swieza i pachnaca sezamem bagietka.

Po morskiej kapieli wyglodniali trafiamy do pizzeri. Bezkarnie mozna sie przygladac, i wkladac nos, gdzie tylko sie da. Mistrz z duma pokazuje pierwsze pizzowe chlebki...

... kiedy w koncu internet bedzie umozliwial wachanie? Zachwycajacy, "mouth watering" zapach.

Kwiaty z dzieciecych wedrowek po lakach. 
Ewa, Kuba, Jarek - dziekujemy! To byl dobry dzien i dobry czas:) Bo pieknie jest wtedy, kiedy patrze na piekno, ale najpiekniej jest wtedy, kiedy moge sie tym podzielic...

wtorek, 30 kwietnia 2013

Santa Flavia - Solunto - Porticello

Wybieramy miejsca polozone na tyle blisko, zeby mozna bylo tam dojechac miejskim autobusem, albo podmiejskim pociagiem. Dalsze wyprawy, na czele z tymi na Etne i do przepieknej Taorminy, czekaja na lepsze czasy finansowe, i przyjaciol, z ktorymi bedziemy mogli wynajac samochod. Tymczasem, z paroma monetami w kieszeni, wybieramy bliskie strony. I to sprawia, ze cieszymy sie rzeczami prostymi, miejscami bliskimi, o wdziecznych nazwach i lokalnym uroku. Czarujaca prostota, co sobote w nowej odslonie. 
Na poczatek dnia - cappuccino z widokiem na morze

Widok na Porticello i Capo Zafferano

W ciszy, posrod riun miasta wybudowanego tu prawie 3000 lat temu, slyszelismy tylko dzwonki pasacych sie tu koz i owiec. 

Zycie pasterza. Najpiekniejsze spotkanie tego dnia. 

Gorzysta, zielona i blekitna Sycylia, ktora odkrywamy na nowo. Takie miejsca jak to, zawsze beda mialy miejsce w moim sercu. 


Santa Flavia - miasteczko o bardzo przyjaznym klimacie. Pamietam opowisci mojej Babci o lawkach, ktore kiedys staly na wsi przed kazdym domem, zwrocone w strone ulicy. Na nich mozna bylo przysiasc, pogawedzic z sasiadem, popatrzec na leniwe zycie. Tu dalej tak mozna. 
Jeszcze tu wrocimy, w pewien deszczowy i pochmurny wtorek, z musujacym prosecco i ostrygami. 

Santa Flavia - Solunto - Porticello - przyroda na Sycylii